Gdzie się podziały, te informacje?

Panie Dziennikarzu! Rzetelności, INFORMACJI!
Zauważyłem, iż w polskich (w zagranicznych pewnie też) mediach doszukać można się ciekawego zjawiska. Zapewne ma ono profesjonalne określenie w terminologii naukowej. Otóż przez 365/366 dni w roku jesteśmy osaczeni choćby przez jedną informację/tragedię/postać, która pojawia się czy to w gazetach, radiu czy to w telewizji notorycznie, każdego dnia. Z ostatnich miesięcy, a nawet i lat to słynna na całą Polskę celebrytka-zabójczyni z Sosnowca, „kibole”, tragedia smoleńska. Akurat te przykłady to dowód na to, iż z jednego tematu można napisać całą epopeję, stworzyć stertę mniejszych i większych opowiastek, które mają po prostu się sprzedać. Przeciętny Kowalski jest zatem karmiony i osaczony z każdej możliwej strony przez stek niepotrzebnych informacji. Oczywiście można by napisać połowę artykułów mniej o mamie Madzi, ale po co? Lepiej pstryknąć kilka zdjęć na koniu, stworzyć mało ambitny tekst-komentarz do zdjęcia, a gazeta się sprzeda.
Poza takimi powiedzmy to „najpoważniejszymi problemami” polskiego społeczeństwa, przeciętny odbiorca oglądając wieczorne wiadomości jest robiony w popularnego balona. Z racji, iż w moim mieszkaniu nie posiadam telewizji (na całe szczęście) jestem w stanie łatwiej ocenić jakość ostatnio oglądniętych przeze mnie informacji w rodzinnych stronach. Czego się dowiedziałem? Właściwie niczego. Poza informacją o planowanych atakach na Syrię totalnie niczego.
a) Prezydent ma nowego psa.
b) Pani Krysia z Pciny Mniejszej skarży się, bo piłki wpadają jej na ogród.
c) Gdzieś był wypadek – 4 osoby ranne.
Mógłbym wypisać tu nieskończoną liczbę podpunktów z takim przekazem.
Chwileczkę. Czy to nie my płacimy abonament radiowo-telewizyjny? Czy przypadkiem zarobki niektórych „fachowców za ekranem” nie sięgają 50 tysięcy miesięcznie? Coś mi się wydaję, że to wielce prawdopodobne, dlatego proszę o rzetelność i profesjonalizm Dziennikarzu Drogi. Wszak Polska obecnie boryka się z większymi problemami, o których należy mówić i nie bać się mówić. Chyba, że tak po prostu łatwiej?

About the Author

One thought on “Gdzie się podziały, te informacje?

Dodaj komentarz

You may also like these