Śmietnik (dez)informacyjny

Internet, to nowe medium, które obecnie najbardziej dostępne zarówno dla nadawców przekazów, jak i odbiorców – właściwie można powiedzieć, że w tym przypadku nadawca jest jednocześnie odbiorcą i na odwrót. Czego przeciętny internauta szuka w sieci? Przede wszystkim informacji na różne tematy (z regionu, kraju, ze świata, na temat towarów, czy produktów). Szuka też pola do realizowania się w roli nadawcy informacji. Tak więc wszyscy mogą prawie wszystko z jednym małym łączem internetowym. Szybkość przepływu komunikatów oraz ogólny dostęp sprawiają, że Internet z powodzeniem wypiera tradycyjne media takie, jak prasa, radio i telewizja. Dlaczego? Prawie wszystko to możemy znaleźć obecnie po uruchomieniu komputera – mamy trzy w jednym i dużo więcej.
Jednak łatwy dostęp i ogólnodostępna możliwość nadawania komunikatów przez internautów sprawiły, że po uruchomieniu Internetu możemy znaleźć nie tylko informacje, ale też dezinformacje. Mamy do czynienia z wielkim śmietnikiem, który trzeba przekopać bardzo dokładnie, żeby dotrzeć do tego, co nas interesuje. Podczas przeglądania wyników wyszukiwarki Google (patrząc od góry) sprawdzamy, który nadawca (internauta) włożył więcej pieniędzy, pracy, czy własnych wysiłków w pozycjonowanie (to są usługi internetowe cieszące się sporą popularnością). Takimi właśnie prawami rządzi się to medium. Tego, co wartościowe trzeba szukać na własną rękę oraz przede wszystkim myśleć i sprawdzać źródła, z których korzystamy.
Oczywiście nie śmiem narzekać na Internet. Lubię uroki, jakie dają tradycyjne media, ale przez Internet wiele procesów odbywa się znacznie szybciej. Wiele instytucji, firm i urzędów przyspiesza swoje procedury dzięki niemu. Jednak ze wszystkiego trzeba korzystać z głową oraz sprawdzać, co znajdujemy w e-śmietniku. Zapewniam, że wartościowe rzeczy też tam są, tylko wystarczy trochę cierpliwości.

About the Author

You may also like these